WŁADCA SŁOŃCA
(powieść naukowo-fantastyczna)
Księga Pierwsza: Domen
2026 r.
Rozdział 1. Wartość życia
Moment, w którym zaczął uświadamiać sobie swoje istnienie, okazał się nieprzyjemny. Pierwszym, co poczuł, był ból. Przenikał go, był natarczywy i bezlitosny, wywołując działania, których znaczenie pozostawało niezrozumiałe. Wraz z tym bólem powietrze wdzierało się do jego płuc, rozrywając je i rozszerzając do granic możliwości. Gdy płuca się napełniły, ból stał się nieznośny, zmuszając go do uwolnienia powietrza przy akompaniamencie krzyku i strachu, skazanego na bezwyjście. Jednak ulga nie nadchodziła; wszystko zaczynało się od nowa – płuca rozrywało powietrze, które natychmiast było wycisjane z powrotem, w towarzystwie krzyku i płaczu. Tak zaczęło się jego oddychanie, a oddychanie wymagało ruchu i funkcjonowania. Ból szybko minął, ale oddychanie nie ustało, trwało i nabierało nowej, stałej formy, synchronicznie powtarzając rytm serca.
Dlaczego od samego początku człowiek spotyka się z bólem? Odpowiedź na to pytanie nie istnieje. Mimo to istnieje mnóstwo argumentów z punktu widzenia medycyny i innych nauk o początku i narodzinach życia, jego przeznaczeniu oraz naturze. Z czasem człowiek uświadamia sobie siebie jako żywą istotę, doświadczając coraz więcej bólu i cierpienia. Wydaje się, że sama Planeta Ziemia została stworzona po to, aby żywe organizmy, które ją zamieszkują, cierpiały z powodu bólu, mąk i prób. Każda istota musi walczyć o prawo do istnienia, a to często oznacza pożeranie innych. Powstaje wrażenie, jakby ktoś wyśmiał to, jak my, ludzie, istniejemy.
Kiedyś, w dawnych czasach, pewien człowiek po sytym obiedzie wymyślił i wyraził taką myśl: „Wszystkie wojny są przez kobietę”. Być może był to kompletny ekscentryk, który zatopiony w swojej chciwości tak i nie zrozumiał, że wszystkie konflikty na tej planecie wynikają właśnie z dążenia do zaspokojenia potrzeby jedzenia. Ci, którzy postanowią nie zgodzić się z tą aksjomatem, powinni wziąć sobie przerwę od jedzenia. Zawsze w historii ludzkości ludzie urządzają wojny przeciwko sobie. Zabijają, znęcają się, eksterminują całe narody, a potem, po tej „pracy” pod koniec dnia, siadają do stołu i... zaczynają pożerać, żreć i znowu jeść. Następnego dnia wszystko powtarza się od nowa!
Ekspert, jakiś inny „geniusz”, po tym jak się najał, wymyślił twierdzenie, że współczesne wojny to wojny o zasoby. Oczywiście wielu innych „geniuszy” zgodziło się z tą myślą. I nikt nie bierze pod uwagę tego, że na przykład ropa naftowa wcale nie jest jedzeniem. Natomiast ludzkość wymyśliła sposób na zmuszanie ludzi do wydobywania ropy dla jedzenia. Trzeba było również wymyślić pieniądze, którymi płaci się za wydobycie ropy i za które można kupić jedzenie, które można zjeść, zgromadzić, zachować, przygotować lub wymienić. Wymienić? Tak. Ludzkość wymyśliła gastronomię, kulinaria, sztukę przygotowywania posiłków. A więc, aby osiągnąć swój cel, wystarczy zaoferować innemu człowiekowi smacznie przygotowane jedzenie. Wszystko kręci się wokół jedzenia!
Spójrzmy na wojskowego, zwykłego żołnierza. To człowiek, którego ubrano w specyficzny strój, uzbrojono i wysłano, by zabijał innych ludzi. Jednak ten człowiek sam również może stać się obiektem zabójstwa. Kiedy jego dzień się kończy, dają mu jakieś „żarcie” – czy to z kuchni polowej, czy wojskową rację żywnościową z konserw, gulaszu i kaszy. W ten sposób żołnierzowi, który w ciągu dnia zabijał innych ludzi, daje się możliwość po prostu zjedzenia pysznego posiłku i czuje on radość. Być może w przyszłości otrzyma pieniądze za dokonane zabójstwa i inne straszne zbrodnie podczas wojny, i za te pieniądze kupi dom – by mieć gdzie jeść; meble – dla komfortowego spożywania posiłków; samochód – dla szybkiej dostawy jedzenia lub możliwości dotarcia do miejsca, gdzie można zjeść. Człowiek zabija innych po to, by mieć możliwość uzyskania od innych szansy na posiadanie jedzenia i najedzenia się do syta.
(Hej! Ktoś! Obudźcie mnie! Czy jest logika w istnieniu na tej planecie?)
Początek stworzenia pozostał daleko w tyle, a ludzkość, rozumiejąc, że życie ma swoje wady, zaczęła wymyślać własne iluzje, oszukując sama siebie. Tak narodziły się rzeczy, które „czynią życie lepszym”, takie jak różnorodne dziedziny sztuki, nauki, twórczość, miłość, seks, przyjaźń i inne. Ale, niestety, wraz z pojawieniem się tego wszystkiego, co stworzyła ludzkość, sami ludzie się nie zmienili. Nie przestali jeść, a pragnienie kontrolowania jedzenia tylko się nasiliło, rodząc nierówność klasową, właścicieli niewolników, feudałów, faraonów, kapitalistów, właścicieli i innych. Wszyscy ci ludzie, których liczba rosła na planecie, jedli coraz więcej i więcej. Czy o czymś zapomnieliśmy? O Planecie Ziemia? W pewnym momencie na Planecie Ziemia doszło do gigantycznego błędu systemowego, wszystko oszalało, stało się zepsute. Jednak w poszukiwaniu jedzenia ludzkość nie zwróciła uwagi na utratę czegoś cennego.
Żołnierze i wojny, pieniądze i konsumpcja, pragnienie posiadania więcej, jedzenia więcej. To koło konsumpcjonizmu, które pogłębia się z każdym nowym wynalazkiem czy iluzją. Люди zabijają innych, aby uzyskać możliwość komfortowego życia, i ten cykl trwa już tak długo, że wielu zapomniało, dlaczego się zaczął. Wydaje się, że Planeta Ziemia stała się areną, na której każdy walczy o swoją cząstkę jedzenia, i im więcej możesz wyrwać, tym lepiej. Konsumpcja stała się globalną religią, a pragnienie posiadania coraz więcej – niewyczerpanym źródłem konfliktów i wojen. Logika istnienia na tej Planecie dawno została utracona w ciągłym cyklu między wojną a konsumpcją.